piątek, 10 stycznia 2014

Party na Omegle czyli chłopcy w czapkach

Całą godzinę spędziłyśmy gadając z jednym chłopakiem i jego ukrytymi kumplami (którzy myśleli, że ich nie widziałyśmy). Buahahaha!
Zdobyłyśmy skeypa tego przystojniaka i teraz piszemy z nim regularnie. Oto narodziny nowej przyjaźni, a powiadają, że nie ma czegoś takiego jak przyjaźń damsko-męska. :D
Oprócz tego wieczór spędziłyśmy na lodowisku. Oczywiście nie obeszło się bez zderzenia z różnymi ludźmi. Byli tak samo zaskoczeni jak my. Mimo wszystko było fajnie, a jeszcze lepiej, bo...
WYCZUWAM WOLNE MILORDZIE :D 
Dokładnie, całe dwa dni, oczywiście realizujemy się w takich akcjach jak WOŚP i jeżeli wiesz gdzie szukać... to znajdziesz nas. ;) 

/Herbaciana &  Kluseczka <3


6 komentarzy:

  1. hahaha to super!
    ja na omeglach niestety nie spotkałam jeszcze nikogo nie posiadającego podtekstów seksualnych, albo chociaż z którym można było pogadać :C
    obserwujemy?
    http://kochonoka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię chodzić na lodowisko ;p
    Zawsze jest mega śmiesznie :D
    Obserwuje i mama nadzieję na rewanż ;)
    http://workandart.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Sadze ze za niedługa bedzie to cos więcej niż przyjaźń ;) zapraszam do siebie ;) patyskaa.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze... Boję się zapytać co rozumiesz przez "coś więcej niż przyjaźń"... Mam bać się odpowiedzi?

      Usuń
  4. Ja tam wierzę w przyjaźń damsko-męską. :D

    http://soylena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń