piątek, 10 stycznia 2014

O Boże mamo - czyli jak moja matka próbuje mnie spiknąć xd



Mieliście taką sytuację kiedyś?
Wchodzicie do kuchni, wasza matka przygotowuje jakieś kanapki (nieważne po co), a wy otwieracie lodówkę.
- Dzisiaj poznałam takie bardzo fajnego chłopaka. - mówi wasza mama. Spoglądacie na nią zażenowani tą sytuacją.
- I w związku z tym...? - pytacie niepewnie.
- Może go znasz, nazywa się Paweł [imię zmienione na potrzeby bloga] - mówi.
- Paweł...? - pytacie.
- Nie wiem jak ma na nazwisko, ale może znasz go z tenisa, bo podobno trenował tam gdzie ty! - zachwyca się.
- Eee... Nie kojarzę. - odpowiadacie.
- To taki grzeczny chłopak, ma ambicje, pasje i zainteresowania. Taki wszechstronny chłopczyna. Powinnaś go poznać - opowiada.
- Mamo, czy ty próbujesz mnie spiknąć? - pytacie zdezorientowani.
- Nieee! Skądże znowu, ja tylko mówię, że bardzo fajny z niego chłopak. - zaprzecza.
- To dobrze, bo tacy są najgorsi, egoistyczni i narcystyczni. mówicie i wychodzicie z kuchni.
Mamo droga, jeśli kiedykolwiek będę chciała mieć chłopaka, to zrozum, że to będzie mój chłopak, nie twój i mam gdzieś twoich kandydatów. :*

/Herbaciana <3

1 komentarz:

  1. heh na szczęście nie miałam takich sytuacji :D
    gdybym miała... o mój jezu xd ciekawi mnie kogo chciałaby mi zaproponować xD świetny blog <3
    pozdrawiam cieplutko ;*
    ayuna-chan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń