wtorek, 7 stycznia 2014

Karzeł Łolton knuł...

Dzisiaj na Polskim śmiałyśmy się z przypadkowych słów. Oczywiście nauczycielce się to nie podobało i kilka razy pytała się co nas tak bawi. Herbacianka zaszczyciła ją odpowiedzią, że mamy beke ze słów z podręcznika. Niestety polonistka nie znała słowa BEKA (looooooooooooooool). Uznała, że powinnyśmy iść do psychiatry. Byłyśmy tak wkurzające dla innych, że nawet koleżanka kazała nas się ogarnąć. Odpowiedziałyśmy jej, że skoro ona nie ma poczucia humoru, to niech chociaż udaje, że ma. Chciałam powiedzieć coś gorszego, ale pewnie wie, że jest głupia. Wrobiłam Herbaciankę w pisianie dyktanda buahahahahahaha (sorry, to kara za to, że mnie okradłaś <3 ).
Dzisiaj chcemy pozdrowić wszystkich księży i zakonnice, chociaż pewnie tego nie czytają. W sumie to nie wiem, dlaczego właśnie ich, ale to nasz blog i mogę. Ha :P
/Kluseczka na diecie

1 komentarz:

  1. Widać, że polski udany. ;)

    http://little-black-cherry.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń