sobota, 11 stycznia 2014

Impreza?... nigdy

Zazwyczaj imprezy na które chodzę są fajne. Jednak dzisiaj było fatalnie. Prawie nikogo nie znałam, było tylko piwo, wszyscy fajni chłopcy byli z dziewczynami, zarywał do mnie RUDY!!!, pod dom odwiózł mnie pijany kuzyn, walnęłam głową w szafę i człowiek, którego ledwo znam zbierał mnie z ziemi.
Udany wieczór...
-.-
Ale za to dostałam ulubioną czekoladę... Nie ważne, że od 45 letniego faceta... XDD
/Kluseczka


2 komentarze: